Obraz Słowa rodzi się z pragnienia dotknięcia tego, co jest przed słowem — miejsca, w którym cisza niesie w sobie obietnicę początku, a światło staje się pierwszym gestem. W swoich pracach szukam gry brył, linii i punktów w świetle: prostych form, które potrafią wyznaczyć drogę, otworzyć przestrzeń, wskazać kierunek. Architektoniczne korzenie uczą mnie patrzeć na materię jak na dialog — między płaszczyzną a światłem, między napięciem a spokojem, między tym, co widzialne, a tym, co tylko przeczuwalne.
Tworzę zostawiając to, co konieczne. Słowo biblijne jest dla mnie źródłem, które nie potrzebuje ilustracji, lecz przestrzeni, w której może wybrzmieć.
Obraz Słowa jest zaproszeniem do zatrzymania się — wejścia w światło, dotknięcia powierzchni, pozwolenia, by linia stała się drogą, a punkt początkiem. To sztuka, która nie tłumaczy, lecz odsłania. Nie opowiada, lecz zaprasza. Prowadzi ku temu, co niewidzialne — ku Temu, który Jest.
M.K‑K
